O północy

11 czerwca 2011 | Kategorie: chiny, podróże

lepiej smakuje.


Pamiętam, że był to jeden z pierwszych “mini-szoków” kulturowych – w Chinach je się o każdej porze dnia i nocy. Normalką są na przykład rozkładane dopiero w nocy uliczne stragany. Kiedy straż miejska już smacznie chrapie, na skrzyżowaniach pojawiają się mistrzowie łoków, którzy w przeciągu kilku minut urządzą nam ucztę w stylu street. Serwowane w styropianowym pudełku, które często przekłuwa się pałeczkami aż sos poleje się po łokciach, dania konsumowane są na taborecie lub czasem na stojąco.

Czasami można jednak pozwolić sobie na odrobinę luksusu


Suzhou



Powiązane wpisy:

  1. Wojny Światów
  2. 6 obrzydliwych potraw

Komentarze

  1. Oj tak tak, pamiętam :)))

Dodaj komentarz