Kupione z blaszanej miski

6 października 2010 | Kategorie: chiny, fotografia

Snując się po targowisku natrafiłem na sympatycznego dziadka… Jestem pewny, że źrenice miałem wielkości przynajmniej juana, gdy zauważyłem co leży na chodniku przed owym dziadkiem. Jak już tytuł zdradził – była to blaszana miska po brzegi wypełniona nie tylko starymi zdjęciami. Stary Chińczyk na widok mojego aparatu zwisającego z szyi odruchowo podstawił taboret. I tak zasiadłem na pół godzinną podróż w przeszłość. Palce miałem aż czarne od przeglądania zakurzonych fotografii i pocztówek. Dziadka opuściłem z kilkoma zdjęciami więcej w kieszeni, lżejszej jednak o kilka monet.

Autorzy niżej wykonanych zdjęć są nieznani. Także czas na dwóch pierwszych nie jest bliżej określony, wyglądają na wykonane w latach 1960-1970. Być może któryś z czytelników wyłapie niuanse wskazujące na bardziej precyzyjne daty:

stare zdjęcie szanghaju

To oczywiście Szanghaj, w tle widać Broadway Mansions. Ten hotel wybudowany w stylu Art Deco w 1934 był jednym z dwóch najwyższych budynków w Szanghaju (78 metrów) i zapoczątkował modę na budowę wysokościowców. O bardzo burzliwej i ciekawej historii, był jednym z głównych ikon Szanghaju i wciąż nie sposób go niezauważyć. W tle widać też kawałek bardzo ważnego w kontekście historycznym mostu Waibaidu (The Garden Bridge).

zdjęcie starych Chin

Napis mało czytelny ale chyba głosi : 光焰无际的毛泽东思想万岁 (Niech żyje bezkresna myśl Mao)

stara chińska szkoła

Ostatnie to lekcja geografii, a może czegoś więcej. Napis na zdjęciu to: 中华人民共和国地图 (Mapa ChRL). Data na odwrocie wskazuje na 1971 rok.


Powiązane wpisy:

  1. zakazane miasto
  2. Wojny Światów
  3. Ogrody Yu
  4. Szanghajskie rowery
  5. Rok Smoga

Komentarze

  1. Marcin, nic tylko takiemu odpowiedzieć: “biorę za piątaka” ;)

  2. To Ci się trafiła gratka… Mnie z kolei – w Polsce, rzecz jasna – spotkało rozczarowanie, kiedy na Jarmarku Dominikańskim trafiłem na część z antykami i dalej na leciwego pana za stolikiem ze starymi aparatami. Szybko mnie ów pan odczarował, odpowiadając na moje pytanie dotyczące jakiegoś naprawdę starego aparatu Agfy albo Kodaka (już nie pamiętam, ale któreś z tych) słowami “ja się na tym nie znam. Bierzesz pan, czy nie?”. Zwykły handlarz staroci, prędzej by mi nogę podstawił, niż taboret ;)

  3. :))) <– dokładnie tak wyglądałem grzebiąc w misce :)

  4. Ale Ci się gratka trafiła :))) Musisz częściej chodzić na takie bazary.

Dodaj komentarz